10 najbardziej denerwujących tekstów naszych mam!

Matka i dorosła córka

Wszyscy kochamy nasze mamy, ale… nie zawsze taką samą miłością darzymy to, co mówią. Zrobiłyśmy małą sondę internetową i zebrałyśmy kultowe teksty mam, którymi raczyły nas – a właściwie: DRĘCZYŁY – gdy byłyśmy dziećmi i nastolatkami.

Lista, choć do bólu prawdziwa, jest przygotowana z przymrużeniem oka, bo przecież mamie można wybaczyć wszystko. Dziś takie teksty rodziców (bo tatusiowie też je wypowiadali, a co!) wspominamy raczej z sentymentem, a młodzieńcza złość i frustracja gdzieś uleciały. I dobrze – lepiej pielęgnować miłe wspomnienia. Gotowe? Zaczynamy!

1. Nie rób tak, bo ci tak zostanie!

Kobieta robi głupie miny

Wywalony język, zez, zmarszczony nos, nadęte policzki, wytrzeszczone oczy – doprawdy piękny byłby gatunek ludzki, gdyby ta przepowiednia mam się spełniała. I choć tego typu teksty naszych rodziców miały nas zwyczajnie zniechęcić do robienia głupich min, wiele z nas pewnie brało je mocno na poważnie i ukradkiem spoglądało później w lustro, czy aby na pewno wszystko jest w porządku…

2. Bo ja tak mówię!

Z takim argumentem nie dało się dyskutować. Nie, bo nie. Nie i już. Nie, bo ja tak mówię. To właśnie typowe teksty mamy, które miały nam zamknąć buzie i pokazać, kto w domu rządzi. Współcześni psychologowie załamują nad tym stwierdzeniem ręce, bo rzeczywiście niewiele ono wnosi do dyskusji, ale chyba nie da się z tym nic zrobić. Nieśmiertelne przeświadczenie, że dzieci i ryby głosu nie mają, króluje w domach również dzisiaj. Wiecie dlaczego? Bo tak!

3. A, rób, co chcesz.

Ta, jasne! Ja zrobię, jak chcę, a ty potem nie będziesz się do mnie odzywać do wieczora! Wystarczyło raz dać się nabrać na to pozorne zaproszenie do decydowania o sobie, żeby do końca życia nauczyć się, że lepiej zrobić jednak to, co chce mama. W końcu mamusia ma zawsze rację, choć niektórzy zięciowie mają na ten temat nieco inne zdanie…

4. Jakby Hanka skoczyła z dachu, to ty też byś skoczyła?

Skaczące dziecko

Trzeba przyznać, że nie tylko nasze mamy używały czasem dziwnych argumentów. My też niezbyt sensownie próbowałyśmy je czasem przekonać do takiej czy innej decyzji. Dziś, z perspektywy dorosłej kobiety (a zwłaszcza matki czy nawet babci!) trudno uznać za sensowne stwierdzenie, że „przecież Hanka też weszła na drzewo” albo „a Hanka też zjadła śliwki sąsiada” albo „Hanka też się ciągle spóźnia”. Jakoś gdy miałyśmy kilka czy kilkanaście lat, wydawało nam się, że taka argumentacja powinna działać.

» Jest taka piosenka, którą jedni uważają za królową kiczu, a inni – za hymn na cześć rodzicielstwa. Dowiedz się, jakie były kulisy powstawania przeboju Urszuli Sipińskiej „Mam cudownych rodziców”!

5. Co wolno wojewodzie…

Końcówkę przemilczymy, ale wiecie, jak jest. Nawet rymujące się teksty mamy do dzieci mogły poważnie rozjuszyć małego człowieka! Bo dlaczego niby rodzicom wolno, a dzieciom nie?! Poza tym: co ma mama do wojewody? Poza mamami, które są wojewodami, absolutnie nic! Czyli może i wojewodzie wolno, ale rodzicom już niekoniecznie, prawda?

6. Za moich czasów to było nie do pomyślenia…

Jak to się dzieje, że te czasy minione są zawsze lepsze od tych obecnych? A na pewno lepsze/grzeczniejsze/lepiej wychowane są te minione dzieci. Wygląda na to, że kolejne pokolenia są absolutnie nie do przyjęcia! Idąc tym tropem i sięgając coraz dalej w przeszłość, można dojść do wniosku, że tylko dinozaury miały jako taką szansę na posłuszne potomstwo…

7. Oj, już się tak nie popisuj!

Kolejne typowe teksty mamy: nie popisuj się, nie wygłupiaj się, nie pajacuj. Pal licho, gdyby mówiły to w momentach, gdy naprawdę dopadała nas głupawka! Wtedy może nie byłoby to aż tak irytujące. Prawda jest jednak taka, że te popularne teksty mamy słyszałyśmy, gdy próbowałyśmy zabłysnąć wiedzą, celnym spostrzeżeniem, wytknąć oczywisty błąd albo zaistnieć w towarzystwie cioć i wujków. Przynajmniej tak troszeczkę, żeby nas zauważyli. Po takim „nie popisuj się” wszystkiego się odechciewało.

8. Nie pyskuj do mnie!

Zadziwiające, że wielu rodziców uważa, że pyskowanie ma miejsce zawsze wtedy, gdy dziecko ma inne zdanie niż oni. I wcale nie musi go wyrażać w agresywny, niegrzeczny czy nawet głośny sposób. Brr, której z nas skóra na karku nie cierpnie, gdy przypomina sobie te teksty mamy z dzieciństwa? Słyszałyśmy je na przykład, kiedy próbowałyśmy wytłumaczyć, że bójkę zaczął młodszy brat albo że wazon stłukł kot. I – co ważne – to była najprawdziwsza prawda! Wystarczyło, że w tym tłumaczeniu trochę poniosły nas emocje – w końcu kto by się nie zdenerwował, kiedy racja jest po jego stronie, ale rozmówca za Chiny Ludowe nie chce słuchać? – i padało sakramentalne: „Nie pyskuj!”

9. Jakbym ja się tak odezwała do mojej mamy…

Kobieta zszokowana

To co? No, właśnie – co takiego by się stało? A raczej – co się wtedy działo, bo jesteśmy przekonane, że nasze mamy też w dzieciństwie nie szczędziły swoim mamom, a naszym kochanym babciom gorzkich słów. Tylko tak im się wydaje, że były takie bez skazy i zachowywały się zawsze nienagannie. Już my swoje wiemy. Od babć, rzecz jasna.

10. Trudno, takie jest życie.

Śmieszne teksty mam zamykamy stwierdzeniem, które towarzyszy każdej z nas przez całe życie. I jest diabelnie prawdziwe. Cokolwiek by się nie działo – złego czy dobrego – sformułowanie to pasuje jak ulał. Chociaż czasem wolałoby się go nie słyszeć. Na przykład wtedy, kiedy zostawiła nas pierwsza miłość albo odszedł nasz ukochany zwierzak. W takich momentach chciałoby się usłyszeć, że wszystko będzie dobrze. Na szczęście nasze mamy tak też nierzadko mówiły.

Na koniec pytanie za sto punktów: kto się przyzna do tego, że takimi samymi tekstami częstował swoje własne dzieci? U nas w redakcji pełna skucha – niejedna się przyznała! Wygląda na to, że wkurzające teksty rodziców przechodzą z pokolenia na pokolenie. Cóż, mówi się trudno – w końcu takie jest życie…

» P.S. Tak naprawdę jednak bardzo kochamy nasze mamy. Poznaj 10 wyjątkowych cytatów o macierzyństwie!

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *